WYŚCIGI W JICINIE

Pierwszy w tym sezonie padł wyścig w Jicinie. Motocykli było dosyć dużo, pogoda dopisała, a impreza po raz piąty się tam odbywała. Treningi są tam zawsze takim obeznaniem się z maszyną po przerwie, Junak sprawił się bardzo dobrze, jedyne co trzeba było zmienić to przełożenie na szybsze. Tor u „Rumcajsa” jest płaski w kształcie trójkąta, więc i szybkości są większe. W tym roku organizatorzy postanowili nie zakładać jednej z dwóch szykan przez co można było się trochę mocniej rozpędzić. Założenie opony przedniej na „RSW” i obrotomierza dało duży komfort psychiczny, motor jechał tak jak ja chciałem. Poprzednie opony nie dawały rady. W wyścigu wszystko szło idealnie dopóki nie brakło iskry i to podczas ostatniego okrążenia, a tak dokładnie to połowa okrążenia do mety. Niewiele brakowało i byłoby drugie miejsce. Okazało się że duża zębatka napędu iskrownika „zgubiła” zęby. Mimo wszystko impreza w Jicinie była udana a motor jedzie poprawnie. A kierowca jeszcze troszkę się podszkoli i będzie dobrze. Z polskiej ekipy dwa pierwsze miejsca w swoich kategoriach zajęli: ekipa na side BSA Wioletta z Michałem i Szymon na Triumphie. Poniżej kilka zdjęć z wyścigów.

20170611_142036